Grafenowe czujniki pola magnetycznego

Czas czytania: 3min
żółte panele technologiczne oraz podpis "The magic of graphene itself is not enough. But this one missing thing does wonders!"

„Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”. Czasem to, co istotne, kryje się pod spodem i choć nie widzimy, to wiemy że tam jest… bo działa!

Nie inaczej jest w technologii grafenowych czujników pola magnetycznego. Sama magia grafenu to za mało. Żeby czujnik działał stabilnie w bardzo wysokich temperaturach, rzędu 500°C, trzeba czegoś więcej. Należy zmodyfikować podłoże, na którym został wyhodowany. A dokładnie jego drabinkę energetyczną.

A zatem usuwamy szczeble, które szkodą czujnikowi. Ważne! Mówiąc o szczeblach energetycznych, mamy na myśli pułapki elektronowe. Dobrze zaprojektowana drabinka jest szczerbata, ale dzięki temu czujnik jest mniej podatny na wpływ temperatury. I o to chodzi.

O usuwaniu szczebli drabinki energetycznej, czyli o inżynierii defektów w układzie grafenu epitaksjalnego na węgliku krzemu, informuje nasza nowa praca opublikowana w „Elsevier Carbon Trends”: https://www.researchgate.net/publication/374702659_Defect-engineered_graphene-on-silicon-carbide_platform_for_magnetic_field_sensing_at_greatly_elevated_temperatures

Artykuł jest zwieńczeniem prac naukowych i technologicznych w projektach NCN OPUS i M-ERA.NET I4BAGS.

This will close in 0 seconds